Rejestracja otwarta - załóż darmowe konto →
Blog

Aktualnosci, nowosci i kulisy rozwoju VineyardElf

Poradniki

Po zbiorach: co zapisać teraz, żeby wiosną nie zgadywać

Po zbiorach: co zapisać teraz, żeby wiosną nie zgadywać

Zbiory się skończyły, moszcz pracuje, a w głowie jeszcze siedzi cały sezon: która kwatera dała więcej, gdzie była mączniak, który rząd dojrzał tydzień później. Za cztery miesiące z tego zostanie wrażenie, a nie wiedza. Dlatego listopad jest najlepszym momentem na zapiski, które wiosną oszczędzą zgadywania. Nie chodzi o księgi i ewidencje wymagane przepisami, a o własne notatki z pracy w winnicy.

Plon per kwatera, nie per winnica

Łączna masa zbioru mówi niewiele. Dopiero rozbicie na kwatery i odmiany pokazuje, gdzie pracujesz za darmo. Zapisz masę zebranych owoców z każdej kwatery, datę zbioru i parametry moszczu, jeśli je mierzyłeś. Po dwóch sezonach zobaczysz, że jedna kwatera regularnie wypada o kilkanaście procent niżej, i wtedy pytanie brzmi już konkretnie: gleba, ekspozycja, podkładka czy tylko wiek nasadzenia.

Daty, nie opisy

Najcenniejsze w notatkach są terminy. Początek pękania pąków, kwitnienie, zamykanie grona, początek dojrzewania, data zbioru. Pięć dat na odmianę wystarcza, żeby w kolejnym roku wiedzieć, czy sezon jest wczesny czy późny, i o ile. To jedyna rzecz, której nie da się odtworzyć z pamięci ani wyczytać z żadnej tabeli, bo zależy od Twojego stanowiska, nie od średniej krajowej.

Choroby i zabiegi: co zadziałało, a co było za późno

Zapisz nie tylko to, czym opryskiwałeś i kiedy, ale też co widziałeś tydzień później. Sam rejestr zabiegów powie Ci wiosną, że coś robiłeś. Rejestr z obserwacją powie, czy to miało sens. Jeśli mączniak rzekomy pojawił się po deszczu, który spadł trzy dni po zabiegu, to wiesz, że problemem nie był preparat, a odstęp między opryskami.

Gdzie traciłeś czas

Ta notatka jest najbardziej niewdzięczna i najbardziej opłacalna. Wypisz trzy rzeczy, które w tym sezonie zjadły najwięcej czasu bez efektu. Dojazd do kwatery, do której nie da się wjechać ciągnikiem po deszczu. Szukanie drutu, bo nie było go tam, gdzie powinien. Poprawianie wiązania, bo pierwszy raz zrobione było za nisko. Wiosną te trzy zdania są warte więcej niż cała reszta zapisków, bo wtedy jeszcze da się je naprawić.

Stan sprzętu i zapasów, zapisany teraz

Po zbiorach wiesz dokładnie, co się psuło i czego brakowało. W marcu będziesz pamiętał tylko, że coś było nie tak z opryskiwaczem. Zapisz, co wymaga naprawy przed sezonem, ile zostało drutu, taśmy, podpór i preparatów, i co trzeba kupić. To jedyny moment w roku, kiedy ta lista jest prawdziwa.

Dwie rzeczy do decyzji na wiosnę

Na koniec zostaw sobie jawne pytania, nie wnioski. Na przykład: czy kwatera przy lesie zostaje przy tej odmianie, czy przeszczepiamy. Czy zbiór z najniższej kwatery nadal idzie do tej samej partii, czy osobno. Zapisane jako pytanie, z datą, do której trzeba odpowiedzieć, te decyzje nie przepadają w codziennej robocie. Zapisane jako wniosek po sezonie zwykle okazują się podjęte pod wpływem jednego nieudanego tygodnia.

Jak to trzymać, żeby wracać

Forma jest mniej ważna niż jedno miejsce. Zeszyt w kuchni działa pod warunkiem, że jest jeden zeszyt. Notatki w telefonie działają, jeśli wszystkie są w jednej notatce, a nie w siedmiu. Jeśli prowadzisz winnicę w systemie, zapiski per kwatera i per partia mają tę zaletę, że wiosną same podchodzą pod rękę razem z historią zabiegów, a nie leżą w innym pliku. Najgorsza wersja to ta, w której część danych jest w zeszycie, część w telefonie, a część w pamięci, bo wtedy w marcu i tak zgadujesz.

Radar

Streszczenia zagranicznych materiałów branżowych z jednym pytaniem: co z tego ma mała winnica w Polsce.

Wszystkie wpisy Radar