Blog

Aktualnosci, nowosci i kulisy rozwoju VineyardElf

blog

Nasze zraszacze podlewały trawnik w ulewę - winny okazał się zatkany deszczomierz

Przez trzy tygodnie lipca system zraszania lał wodę na trawnik prawie co noc - nawet gdy spadało 18 mm deszczu. Stacja pogodowa twierdziła, że jest sucho. Oto jak zatkany deszczomierz i darmowe Open-Meteo nauczyły nas nie ufać jednemu czujnikowi.

Nasze zraszacze podlewały trawnik w ulewę - winny okazał się zatkany deszczomierz

Wpis z serii „side project". Naszym core'em jest platforma VineyardElf, ale najlepsze lekcje o czujnikach i danych przychodzą wtedy, gdy coś nawala we własnej winnicy.

W winnicy mamy prosty system zraszania: sterownik OpenSprinkler i skrypt w Google Apps Script. Poza sezonem przymrozkowym pełni nudną rolę, raz dziennie nad ranem podlewa trawnik. Ma jedno zabezpieczenie: jeśli pada, ma pomijać podlewanie.

„Przecież padało, a i tak się zraszało"

Taka była pierwsza intuicja. Przez trzy tygodnie lipca zraszacze odpalały się niemal każdej nocy, mimo że kilka razy porządnie lało. Zajrzeliśmy więc do danych z naszej stacji Ecowitt i tu spotkało nas zaskoczenie. Według deszczomierza przez całe trzy tygodnie spadło ledwie 1,8 mm deszczu. Skoro sucho, system słusznie podlewa.

Tyle że padało. Dla pewności porównaliśmy deszczomierz z niezależnym źródłem, czyli darmowym API pogodowym Open-Meteo (bez klucza, model dla współrzędnych winnicy).

Nasz deszczomierz (Ecowitt)
1,8 mm
suma opadów 9-31.07
Open-Meteo (model)
72,9 mm
suma opadów 9-31.07

Czterdziestokrotna różnica. W nocy, gdy Open-Meteo wskazywało 17,9 mm deszczu, nasz deszczomierz zarejestrował ułamek milimetra, a zraszacze grzecznie wlały w trawnik kolejne pół tysiąca litrów. Największe rozjazdy zebraliśmy w tabeli.

Dzień Deszcz wg Open-Meteo Deszcz wg Ecowitt Podlano trawnik
23.07 17,9 mm ~0 mm 497 L
18.07 10,5 mm 0,2 mm 515 L
13.07 8,9 mm ~0 mm 687 L
10.07 8,4 mm 0,4 mm 752 L
19.07 6,2 mm 0,1 mm 503 L

Dlaczego deszczomierz „oślepł"

Deszczomierz miskowy (tipping-bucket) działa banalnie. Woda spływa lejkiem do przechylnej łyżeczki, a każde przechylenie to jeden „klik", czyli 0,1 mm. Wystarczy, że lejek zatka liść, pyłek, pajęczyna albo owad, i woda nie dolatuje do mechanizmu. Stacja „widzi" wtedy suszę w samym środku ulewy. Nasz najpewniej skończył właśnie tak.

Poprawka: druga opinia zamiast jednego czujnika

Do logiki pomijania podlewania dołożyliśmy dwie rzeczy.

  • Open-Meteo jako niezależne źródło. Jeśli wczoraj padało albo prognoza na dziś jest mokra, system pomija podlewanie. Działa nawet wtedy, gdy deszczomierz jest zatkany.
  • Pole „event" zamiast licznika dobowego. Dobowy zeruje się o północy, a zraszanie startuje o 2:45, przez co wieczorny deszcz znikał z rachunku. Pole „event" liczy cały bieżący epizod opadów, niezależnie od północy.

Wniosek

Pojedynczy czujnik to pojedynczy punkt awarii, w dodatku wredny, bo cicho kłamie zamiast głośno paść. Darmowy model pogodowy w roli drugiej opinii kosztuje zero, a łapie dokładnie te sytuacje, w których zawodzi hardware. No i trzeba w końcu wyczyścić lejek.

Kod systemu jest otwarty na GitHubie: opensprinkler-frost-protection.

Radar

Streszczenia zagranicznych materiałów branżowych z jednym pytaniem: co z tego ma mała winnica w Polsce.

Wszystkie wpisy Radar