Blog

Aktualnosci, nowosci i kulisy rozwoju VineyardElf

blog

Zanim był VineyardElf, był skrypt do przymrozków - historia naszego side projectu

VineyardElf zaczął się od skrzynki z elektroniką przykręconej do słupka w naszej winnicy - sterownika OpenSprinkler i skryptu chroniącego winorośl przed przymrozkami. Oto jak majsterkowanie w Winnicy Pustkowie urosło do platformy.

Zanim był VineyardElf, był skrypt do przymrozków - historia naszego side projectu

Wpis z serii „side project". VineyardElf to dziś platforma, ale zaczęła się od skrzynki z elektroniką przykręconej do słupka w naszej winnicy. To historia o tym, jak majsterkowanie przy przymrozkach urosło do produktu.

Zanim powstał VineyardElf jako aplikacja, przez kilka sezonów w Winnicy Pustkowie (Wołyńce-Kolonia pod Siedlcami) działał zwykły, domowej roboty system. Sterownik OpenSprinkler (o wymianie starego Hydrawise na ten sterownik pisaliśmy na blogu winnicy), kilkaset linijek w Google Apps Script, stacja pogodowa Ecowitt i mnóstwo prób oraz błędów. Ten system nadal chodzi. To on jest korzeniem wszystkiego, co robimy dalej.

Zaczęło się od strachu przed przymrozkami

Wiosenny przymrozek to najgorszy sen winiarza. Spoczynkowe pąki wytrzymują nawet -15°C, ale gdy tylko winorośl rusza, próg dramatycznie spada. Kwitnąca roślina ginie już przy -0,5°C, o czym pisaliśmy przy okazji faz rozwojowych BBCH. Jedna zimna noc w maju potrafi skasować cały rok pracy.

Jest na to stara sztuczka: zraszanie. Gdy woda zamarza, oddaje ciepło, a cienka warstwa lodu na pąku trzyma go dokładnie przy 0°C, czyli powyżej progu śmierci. Problem w tym, że trzeba to robić w środku nocy, o właściwej porze, bez pomyłki. To idealna robota dla maszyny, nie dla zaspanego człowieka z latarką. Tak powstał pierwszy skrypt: OpenSprinkler połączony z Google Apps Script, który patrzył na temperaturę i sam włączał zraszanie, gdy robiło się groźnie.

Pierwszy zestaw, czyli co akurat było pod ręką
  • OpenSprinkler: sterownik nawadniania z otwartym API
  • Google Apps Script: cała logika w darmowej chmurze Google, bez własnego serwera
  • Stacja Ecowitt: temperatura, wilgotność i deszcz z własnego podwórka
  • Przepływomierz: żeby wiedzieć, ile wody faktycznie poszło
Sterownik OpenSprinkler ze Zone Expansion Board w hermetycznej skrzynce na słupku w winnicy
Serce systemu: OpenSprinkler z płytką rozszerzeń stref, w hermetycznej skrzynce na słupku.

Każdy pomysł rodził następny

Tak to już z majsterkowaniem bywa. Rozwiązujesz jeden problem i od razu widzisz trzy kolejne. Skoro system i tak stał w winnicy, poza sezonem przymrozkowym dostał drugą robotę, czyli podlewanie trawnika nad ranem. Potem pojawiło się pytanie, skąd system ma wiedzieć, że w nocy padało, więc dołożyliśmy niezależne źródło pogody. Potem chcieliśmy mierzyć warunki nie na maszcie, lecz przy samym liściu, i tak zaczął się czujnik liścia.

Każdy z tych klocków to osobna lekcja o tym, że jeden czujnik oznacza jeden punkt awarii. Nasz deszczomierz potrafił się zatkać i po cichu pokazywać suszę w środku ulewy, a wychwyciła to dopiero druga, niezależna opinia. Cały ten kod trzymamy otwarty na GitHubie jako opensprinkler-frost-protection.

Kiedy hobby zaczęło wyglądać jak produkt

W pewnym momencie doszło do nas coś oczywistego. Każda mała winnica wymyśla to samo koło od nowa. Ci sami producenci, te same przymrozki, te same rozjazdy między czujnikiem a rzeczywistością, te same nocne skrypty sklejone na kolanie. Nasza skrzynka rozwiązywała realne problemy, ale nie dało się jej nikomu po prostu zainstalować.

Dlatego przepisaliśmy pomysł od podstaw, już nie jako zbiór skryptów, tylko jako aplikacje na platformie Intum/Noe. Zamiast prywatnego Apps Script mamy konektory do API pogody, sterownika i stacji, dane lądują w jednym miejscu, a każda funkcja to osobny moduł, który da się włączyć na koncie winnicy. To właśnie jest VineyardElf: to samo doświadczenie z Pustkowia, tylko poskładane tak, żeby dało się je oddać w ręce innego winiarza.

Dlaczego wciąż mówimy „side project"

Bo skrzynka w Pustkowiu nadal chodzi i nadal się psuje. I bardzo dobrze, bo najlepsze lekcje o czujnikach nie biorą się z prezentacji, tylko z własnej winnicy o trzeciej w nocy. Kiedy coś nawala u nas, wiemy dokładnie, czego produkt ma pilnować, żeby nie nawaliło u kogoś innego. Side project nie jest dodatkiem obok VineyardElf. Jest jego poligonem.

Budujesz coś podobnego albo prowadzisz winnicę i chcesz to przetestować? Napisz do nas, chętnie pogadamy.

Radar

Streszczenia zagranicznych materiałów branżowych z jednym pytaniem: co z tego ma mała winnica w Polsce.

Wszystkie wpisy Radar